poniedziałek, 23 lipca 2018

Warhammer FRP, kampania 'Wewnętrzny Wróg', relacja z piątej sesji - 'Pomylona Tożsamość'. Sigmarzeit AS2502, Altdorf/Weissbruck.

W czerwcu rozegraliśmy także piątą sesję w ramach kampanii Wewnętrzny Wróg do 1 edycji WFRP.

Na sesję, której akcja rozgrywała się równolegle z opublikowaną wcześniej relacją z przygody Eureka z różnych przyczyn stawili się tylko dwaj z czterech graczy. I tak z okrutnym i przebiegłym łowcą nagród Adolphusem Kuftsosem przyszło zmierzyć się Sigurdowi Petersenowi oraz Gorimmowi Gutrissonowi, dwóm krasnoludzkim poszukiwaczom przygód. Matthias Arbeiter vel. Kastor Lieberung i Hugo Overhill, choć chwilowo porzuceni przez swych graczy, to pojawili się w przygodzie, a nawet stanowi jej dość ważny element.

Jak być może pamiętacie przygodę Pomylona tożsamość podzieliłem na dwie części. Pierwszą, która rozgrywa się w czasie podróży z Delberz do Altdorfu połączyłem z przygodą Noc Krwi i rozegraliśmy ten scenariusz jako drugi epizod kampanii, a relację możecie przeczytać TUTAJ.

Drugą część Pomylonej tożsamości mieliśmy rozegrać na poprzedniej sesji ale z powodu absencji Matthiasa Arbeitera vel. Kastora Lieberunga oraz Krasnoludów i Niziołka poprowadziłem Próbę Magistra. Na sesji z której relację czytacie teraz mieli pojawiać się gracze, którzy nie wzięli udziału w Eurece, niestety los znów postanowił pomieszać nam szyki i na spotkanie przybyli tylko Szczery oraz Grish odgrywający Krasnoludów.

W związku z powyższym, w przygodzie musiałem wprowadzić kilka zmian.
  • Po pierwsze podejrzliwi kultyści Kultu Purpurowej Dłoni, po nieudanym spotkaniu w porcie nabiorą silnych podejrzeń i postanowią wziąć sprawę spadku we własne ręce. Kultyści zorganizują zasadzkę, której celem będzie porwanie bohaterów graczy Matthiasa Arbeitera vel. Kastor Lieberung i towarzyszącego mu Hugo Overhilla.
  • To wymusiło wprowadzenie do przygody dodatkowych kultystów, których celem będzie przetransportowanie porwanych poszukiwaczy przygód do Bogenhafen, gdzie Kult Purpurowej Dłoni będzie mógł odebrać spadek, który odziedziczyć ma Kastor Lieberung.
  • Zamieniłem także kolejnością epizody człowiek w czerni strzały w ciemności.

***
Relacje z kampanii Wewnętrzny Wróg:

***

I w wyznaczonym czasie powstaniemy z naszych miejsc ukrycia
i zdobędziemy osady Imperium. Nasi bracia wyjdą z lasów, by zabijać i palić.
Chaos ogarnie ziemię,
a my, wybrani słudzy, zostaniemy wyniesieni w JEGO oczach.
Niech będzie pozdrowiony Tzeentch, Ten Który Zmienia Drogi.

Altdorf

Po zejściu z pokładu Berebelli awanturnicy stanęli na portowym nabrzeżu Altdorfu z oszołomieniem przyglądając się ogromnemu tłumowi ludzi, którzy ze wszystkich zakątków Imperium przybywali do stolicy Lenna Sigmara na koronację Imperator Karla-Franza, która miała odbyć się 18 Sigmarzeit w Katedrze Sigmara Młotodzierżcy.

Poszukiwacze przygód rozdzielili się. Johann Mag oraz Vulgrim Guślarz i Kvint Brannrudson O’Skadeli Dverg ruszyli w stronę portowych tawern i szybko zniknęli w tłumie. Natomiast Krasnoludowie - Sigurd Petersen oraz Gorimm Gutrisson zatrzymali się na nabrzeżu obserwując przepływający rzeką Reik liniowiec Imperator Luitpold. Z kolei Matthias Arbeiter vel. Kastor Lieberung Hugo Overhill pomagali szyprowi Josefowi Quartjinowi zacumować barkę Berebelli do nabrzeża.

Po zacumowaniu Berebelli szyper Josef Quartjin swoim zwyczajem udał się do portowej tawerny, a stojący na nabrzeżu Sigurd PetersenGorimm Gutrisson oraz Matthias Arbeiter vel. Kastor Lieberung Hugo Overhill rozglądali się za swoimi towarzyszami Johannem Magiem oraz Vulgrimem Guślarzem i Kvinto Brannrudson O’Skadeli Dverg. Z kolei awanturnikom przyglądało się dwóch mieszczan, ubranych jak czeladnicy. Mężczyźni wyglądający na przeciętnych obywateli Altdorfu zatrzymali się w pewnej odległości od Matthiasa Arbeitera vel. Kastor Lieberung i podczas gdy jeden obserwował tłum, drugi patrząc wprost na poszukiwacza przygód drapał się w lewe ucho małym palcem prawej ręki. A gdy awanturnik nie reagował powtórzył czynność kilka razy, za każdym razem wyraźniej niż poprzednio. Po chwili wyraz napięcia na twarzach wyglądających na czeladników mieszczan zmienił się w ulgę. Mężczyźni pośpiesznie odeszli w kierunku gospody Misthaufen, za drzwiami której zniknął właśnie ubrany w długi skórzany płaszcz i kapelusz z szerokim rondem mężczyzna.

Sigurd Petersen Gorimm Gutrisson, którzy obserwowali tę scenę namówili 
Matthiasa Arbeitera vel. Kastor Lieberung Hugo Overhilla by ruszyć w ślad za czeladnikami i sprawdzić o co im chodziło.

Po przedarciu się przez tłum ludzi i wejściu do gospody Misthaufen, zamówili po kuflu piwa i przekupili barmana Uwe, który zgodnie z prawdą powiedział, że odziany w płaszcz mężczyzna, a za nim dwóch czeladników wyszło tylnym wyjściem. Wypiwszy piwo Krasnoludowie polecili towarzyszom pozostać w gospodzie z pijącym wino Josefem Quartjinem, a sami ruszyli w ślad za ludźmi. Po wyjściu na tyły gospody znaleźli jedynie zalane nieczystościami wąskie zaułki, a po wykonaniu kilku ostrożnych kroków usłyszeli odgłosy szamotaniny i krótkiej walki dobiegającej z gospody. Gdy wrócili do wnętrza Misthaufen dostrzeli leżącego na ziemi szypra, przewrócony stolik, rozbity dzban z winem, stojącego z szeroko otwartymi oczami barmana i zamykające się drzwi wejściowe, za którymi znikało kilku mężczyzn niosących ze sobą nieprzytomnych Matthiasa Arbeitera vel. Kastor Lieberung Hugo Overhilla.

I choć Krasnoludowie nie tracąc czasu zaczęli biegiem przedzierać się przez tłum ludzi, to lepiej znający okolicę porywacze po trwającym kilka minut pościgu zgubili długobrodych pośród ciemnych zaułków Altdorfu. Przez kilka następnych godzin Krasnoludowie próbowali bezskutecznie odnaleźć pozostałych awanturników.

Strzały w ciemności

Zmęczeni poszukiwaniami wrócili do portu, by w jednej tawern zjeść i napić się. Po kolacji Krasnoludowie postanowili wrócić na Berebelli. Idąc w milczeniu przez pogrążone w mroku nabrzeże zauważyli, że śledzi ich dwóch wyglądających na czeladników mężczyzn, których widzieli w porcie po przypłynięciu do Altdorfu. Nagle ciszę nocnego wieczoru zakłóciło świst lecących bełtów. Pierwszy z mieszczan padł na ziemię próbując wyciągnąć masywny bełt, który przebił mu gardło, a chwilę później pierś drugiego z czeladników eksplodowała fontanną krwi i odłamków kości gdy żelazny grot przeszył go na wylot. W oddali Krasnoludowie dostrzegli odzianego w długi skórzany płaszcz i kapelusz z szerokim rondem mężczyznę, który rozpłynął się w mroku nocy. Ciemność nocy rozświetliły latarnie dokerów i pochodnie portowych robotników, którzy wyszli na zewnątrz budynków sprawdzić źródło hałasów. Długobrodzi przeszli pomiędzy ludźmi i podeszli do ciał, na których po przeszukaniu odkryli małe, umieszczone na prawej piersi tatuaże purpurowej dłoni.

Strudzeni wydarzeniami minionego dnia Sigurd Petersen Gorimm Gutrisson zabrali z gospody Misthaufen upitego do nieprzytomności Josefa Quartjina i przenocowali na pokładzie Berebelli. Rankiem dowiedzieli się od trzeźwiejącego szypra, że następnego dnia po załadowaniu ładunku i zaokrętowaniu załogi, małżeństwa Wolmara i Gildy, którzy musieli kilka tygodni temu zejść z pokładu z powodu choroby swej córki Elsy, Josef Quartjin zamierza wypłynąć do Bogenhafen i nie będzie mógł dłużej na nich czekać.

Człowiek w czerni

Pomimo dusznego dnia, który niósł zapowiedź gwałtownej burzy Krasnoludowie postanowili kontynuować poszukiwania i dowiedzieć się czegoś więcej zarówno na temat gangu, którego członkowie tatuowali sobie na piersi znak purpurowej dłoni jak i herbu znajdującego się na sygnecie należącym do sobowtóra Matthiasa Arbeitera vel. Kastor Lieberung, który posiadał obecnie Sigurd Petersen.

Sigurd Petersen, który jako Inżynier należał do krasnoludzkiej Gildii Inżynierów postanowił odwiedzić znajdującą się w pobliżu Katedry Sigmara siedzibę gildii, licząc że może dowie się czegoś od rezydujących w mieście Krasnoludów. Niestety, poza zmuszeniem do zapłacenia wraz z odsetkami obowiązkowej składki członkowskiej nie dowiedział się niczego ponad to, że w mieście niemile widziani są uzbrojeni w garłacze, ciężkie kusze i broń bojową goście, którzy dźwigając swoją zbrojownię przemieszczają się głównymi ulicami płosząc porządnych obywateli. Sigurd Petersen wraz z Gorimmem Gutrissonem postanowili więc pozostawić oręż w pokoju, który przysługiwał Inżynierowi w jednym ze skrzydeł budynku Gildii Inżynierów i kontynuować poszukiwania uzbrojeni jedynie w broń lekką.

Szukając informacji Krasnoludowie odwiedzili nawet Wydział Heraldyki Uniwersytety Altforskiego, gdzie dowiedzieli się, że znak widniejący na sygnecie należącym do Kastora Lieberunga nie jest herbem, który funkcjonuje w heraldyce Imperium i z pewnością nie należy do żadnej z imperialnych rodzin szlacheckich.

Wieczorem nad miastem rozpętała się burza, a Krasnoludowie udali się do Zajazdu Przewoźników, gdzie zjedli kolację i wypili piwo. W rozmowie z karczmarką Grunni, która jak się okazało dobrze znała szypra Josefa Quartjina dowiedzieli się, że na pokładzie Berebelli znalazła się już załoga złożona z Wolmara i Gildy oraz ich córki Elsy. Rozmowę przerwało wejście do gospody zabijaki Maxa Ernsta, a następnie trójki bogatych kupców lub szlachciców, którzy postanowili sprowokować długobrodych do bójki. Pijani młodzieńcy kierując niewybredne obelgi w stronę Sigurda Petersena i Gorimma Gutrissona obrazili matki i higienę osobistą Krasnoludów, a gdy ci ruszyli do walki drogę zagrodził im Max Ernst. Gdy sprowokowani awanturnicy pokonali zabijakę i Max Ernst pchnięty śmiertelnie sztyletem upadł na podłogę, pijani szlachcice szybko opuścili Zajazd Przewoźników. Obawiając się aresztowania Krasnoludowie opuścili gospodę i ruszyli w stronę Berebelli jednak bywalcy karczmy, których Max Ernst od wielu miesięcy terroryzował postanowili wrzucić ciało zabijaki do rzeki i zapomnieć o wydarzeniu, ciesząc się, że dwójka długobrodych wędrowców uwolniła ich od problemu.

Nocne morderstwo

Sigurd Petersen i Gorimm Gutrisson w strugach ulewnego deszczu wrócili na pokład barki kołyszącej się na falach wzburzonej  rzeki. Godzinę przed świtem obudził ich Josef Quartjin, który poinformował Krasnoludów, że Straż Miejska szuka dwóch bardzo podobnych do nich Khazadów, którzy w nocy mieli zabić jednego z trzech włóczących się po portowych tawernach szlachciców oraz mają być zamieszani zastrzelenie dwóch czeladników. Chwilowo Straż Miejska i Żołnierze zajęci się pożarem domu jakiegoś szalonego wynalazcy, który najwidoczniej wysadził w powietrze swoją pracownię ale już niebawem patrole powinny zacząć przeszukanie portu.

Krasnoludowie patrząc tęsknie w stronę cennego ekwipunku pozostawionego w Gildii Inżynierów wypłynęli na pokładzie barki Berebelli w stronę Kanału Weissbruckiego, po drodze w zdumieniu przyglądali się ogromnej, pokrytej stalowymi łuskami rybie, która z dużą szybkością płynęła z prądem rzeki Reik oddalając się od płonącej dzielnicy biedoty. Natomiast obciążona ładunkiem i załogą barka mozolnie ruszyła w górę Reiku, kierując się w stronę oddalonego o trzy dni Weissbrucku.

Weissbruck

Po trzech dniach, w czasie których Wolmar i Gilda doglądali złożonego w ładowni ekwipunku, a Elsa praktycznie nie wychodziła spod pokładu, Berebelli zawinęła do portu niewielkiego Weissbrucku.

Podczas cumowania barki Krasnoludowie zauważyli stojącego w cieniu, ubranego w długi skórzany płaszcz i kapelusz z szerokim rondem mężczyznę. Gdy Sigurd Petersen i Gorimm Gutrisson ruszyli w stronę nieznajomego, mężczyzna zniknął wewnątrz gospody Czarne Złoto. I choć mężczyźnie ponownie udało się wymknąć tylnym wyjściem, to Krasnoludom udało się zamienić srebrne szylingi na informacje, z których dowiedzieli się, że odzianym w długi skórzany płaszcz i kapelusz z szerokim rondem jest łowca nagród Adolphus Kuftsos, który niedawno przybył konno do osady. Poszukiwacze przygód dowiedzieli się także, że łowca nagród zatrzymał się w gospodzie Pod Trąbką i niezwłocznie ruszyli w jej kierunku.

Zbliżając się do budynku karczmy Pod Trąbką zauważyli Adolphusa Kuftsosa, który wewnątrz rozmawiał z trzema wyglądającymi na oprychów mężczyznami. Niepostrzeżeni podkradli się do gospody i podsłuchali jak łowca nagród każe opryszkom obserwować Berebelli i podążać jej śladem, gdyby odpłynęła, a także niezwłocznie mu o tym zameldować. Po tej rozmowie jeden z łotrów ruszył na portowe nabrzeże, a dwóch pozostałych udało się do Czarnego Złota, gdzie dosiedli się do wstawionego już Josefa Quartjina i pili przez następne kilka godzin.

Łowca nagród udał się do swojego pokoju ale gdy zorientował się, że Krasnoludowie podążają jego śladem opuścił gospodę przez okno i ukrył się pomiędzy portowymi magazynami w pobliżu zacumowanej barki.

Rozmówiwszy się ze sobą Sigurd Petersen i Gorimm Gutrisson doszli do wniosku, że łowcy nagród zależy na ładunku jaki znajduje się w ładowni Berebelli, a nie na ich brodach. Postanowili wrócić więc na pokład barki i sprawdzić co znajduje się w skrzyniach i beczkach.

Krasnoludowie wchodząc bez ostrzeżenia na barkę nakryli w kajucie, w niedwuznacznej sytuacji Wolmara oraz Gildę i gdy starszy z Krasnoludów podziwiał obfity i kształtny biust kobiety, Gorimm Gutrisson dostrzegł na prawej piersi Gildy niewielki tatuaż przedstawiający purpurową dłoń. Nim Krasnoludowie zdążyli otrzymać wyjaśnienia od dwójki ludzi, Wolmar Gilda którzy zdążyli wyjść na pokład zginęli trafieni bełtami wystrzelonymi przez Adolphusa Kuftsosa.

Łowca nagród nie poprzestał na uśmierceniu Wolmar Gildy, zastrzelił także płaczącą Elsę, którą Sigurd Petersen wziął na ręce chwilę przed tym, nim zobaczył w ustach dziewczynki rozdwojony, wężowy język. Bełt Adolphusa Kuftsosa trafił także Sigurda Petersena, jednak stalowy grot umieszczony na toczonym drzewcu to było za mało by zabić czterystuletniego Krasnoluda. Długobrodzi zaszarżowali na łowcę nagród i choć ten dzielnie dotrzymywał pola dwóm Krasnoludom, to nie mógł wyjść zwycięsko z tego starcia. Walkę zakończył Gorimm Gutrisson, który potężnym ciosem, znalezionego na pokładzie Berebelli bosaka, rozpłatał brzuch człowieka.

Pośród parujących w wieczornym chłodzie wnętrzności Adolphusa Kuftsosa Krasnoludowie znaleźli ukryty w kieszeni długiego skórzanego płaszcza list:
Do rąk własnych Herr Adolphusa Kuftsosa.
Zajazd Dziewięć Gwiazd.
Droga Middenheim-Altdorf.
Drogi Herr Kuftsos.

Być może przypomina Pan sobie pewną rozmowę, jaką odbyliśmy onegdaj w publicznej loży karczmy Hak i Topór w Nuln. Wspomniał Pan wtedy, iż jest zainteresowany działalnością pewnego stowarzyszenia, którego nazwy tutaj nie wymienię. Szczególnie zależało Panu na odnalezieniu śladów pewnej wysoko stojącej w hierarchii tej organizacji osoby, znanej jedynie jako Magister Impedimentae.

Obecnie mogę potwierdzić każde z Pańskich przypuszczeń. Po Pańskim wyjeździe poczyniłem pewne delikatne kroki i zdołałem potwierdzić, że owa persona, której Pan poszukuje, używa nazwiska Kastor Lieberung. Zgodnie z Pańskim planem, pod koniec miesiąca Pflugzeit AS2502 Herr Lieberung będzie jechał drogą do Altdorfu z Middenheim.

Zdobyłem również podobiznę Herr Lieberunga, którą dołączam do listu.

Pozostaję, Herr Kuftsos, Pańskim uniżonym sługą.

Q.F.

Beczka śledzi...

Krasnoludowie zabrawszy ekwipunek Adolphusa Kuftsosa wrzucili ciało łowcy nagród do rzeki Bogen, a niedługo potem pośród fal zniknęły zwłoki Wolmar Gildy oraz zmutowanej Elsy. Następnie Gorimm Gutrisson zmył z pokładu ślady krwi, a Sigurd Petersen wszedł do ładowni, gdzie w dobrze ukrytych beczkach po śledziach odnalazł otumanionych narkotykami Matthiasa Arbeitera vel. Kastor Lieberung Hugo Overhilla.

Krasnoludowie wyciągnęli towarzyszy na pokład, a następnie młodszy z nich udał się do gospody Czarne Złoto do której weszli właśnie zmęczeni długą podróżą, brudni i osmaleni Johann Mag oraz Vulgrim Guślarz i Kvint Brannrudson O’Skadeli Dverg, dzierżący przy pasie długi, wściekle różowy miecz...

Będzie mi miło jeśli pozostawicie po sobie komentarz i udostępnicie ten post. Jeśli chcecie postawić mi kawę przycisk DONATE znajduje się poniżej.
I will be happy if you leave comments and share this post with friends. If you want to put me a coffee DONATE button is below.

 

Możecie także zostać Patronami DansE MacabrE i wesprzeć projekt za pośrednictwem strony patronite.pl.

A więcej o moim udziale na patronite.pl znajdziecie TUTAJ.
You can also become Patrons of DansE MacabrE and support the project through the patronite.pl website.

And more about my participation at patronite.pl can be found HERE.


Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz